Likwidacja majątku w upadłości – systemowa słabość postępowania i konieczność wprowadzenia modułu sprzedażowego w KRZ

KRZ
Grafika przedstawia koncepcję likwidacji majątku przez KRZ – centralny system sprzedaży, który zastępuje rozproszone ogłoszenia i zwiększa transparentność postępowania upadłościowego.

Jednym z najistotniejszych etapów postępowania upadłościowego jest likwidacja majątku wchodzącego w skład masy upadłości. To właśnie na tym etapie dochodzi do faktycznej realizacji podstawowego celu postępowania, jakim jest zaspokojenie wierzycieli poprzez spieniężenie składników majątkowych upadłego.

Jednocześnie jest to etap najbardziej wrażliwy – zarówno z perspektywy interesów wierzycieli, jak i samego upadłego, który często traci dorobek całego życia. W praktyce zawodowej syndyka to właśnie na tym etapie pojawia się największa liczba zarzutów, wątpliwości oraz emocji, które bardzo często nie wynikają z rzeczywistych nieprawidłowości, lecz z braku przejrzystości samego mechanizmu sprzedaży.

Nie jest to problem jednostkowy ani incydentalny. Jest to problem systemowy, wynikający z konstrukcji obowiązujących przepisów oraz – co równie istotne – z braku narzędzi w KRZ, które odpowiadałyby realiom współczesnego obrotu gospodarczego.

Likwidacja majątku w postępowaniu uproszczonym – uproszczenie kosztem kontroli

Postępowania upadłościowe prowadzone wobec konsumentów w trybie uproszczonym miały stanowić odpowiedź na potrzebę przyspieszenia procedury oraz odciążenia sądów. W założeniu ustawodawcy ograniczenie formalizmu miało umożliwić sprawniejsze prowadzenie spraw i szybsze zakończenie postępowania.

W praktyce jednak doprowadziło to do znaczącego ograniczenia realnej kontroli nad jednym z kluczowych etapów postępowania, jakim jest likwidacja majątku.

Syndyk, dokonując wyboru sposobu likwidacji, co do zasady jedynie zawiadamia sąd o przyjętym rozwiązaniu. Konstrukcja przepisów powoduje jednak, że zawiadomienie to ma w istocie charakter czysto formalny. Sąd nie tylko nie ma obowiązku wydania rozstrzygnięcia, ale w praktyce bardzo często nie ma nawet realnej możliwości zapoznania się z treścią zawiadomienia przed upływem terminu, który umożliwia syndykowi przystąpienie do sprzedaży.

W efekcie dochodzi do sytuacji, w której decyzja o sposobie likwidacji majątku – często obejmującego istotne składniki, takie jak nieruchomości – pozostaje de facto poza bieżącą kontrolą sądu.

Model oparty na zaufaniu – czy to wystarczy?

Nie ulega wątpliwości, że model ten w dużej mierze opiera się na zaufaniu do syndyka jako profesjonalnego uczestnika postępowania. W zdecydowanej większości przypadków zaufanie to jest uzasadnione – syndycy działają w sposób rzetelny, kierując się interesem masy upadłości oraz obowiązkiem maksymalizacji stopnia zaspokojenia wierzycieli.

Problem polega jednak na tym, że:

system nie powinien opierać się wyłącznie na zaufaniu – powinien zapewniać mechanizmy, które to zaufanie zabezpieczają.

Brak takich mechanizmów powoduje, że nawet prawidłowe działania syndyka mogą być postrzegane jako wątpliwe. W szczególności dotyczy to sytuacji, w których sprzedaż dotyczy składników majątku o dużej wartości, takich jak nieruchomości.

Z perspektywy upadłego – który często traci mieszkanie lub dom – każda decyzja syndyka może budzić emocje i prowadzić do formułowania zarzutów, niezależnie od ich zasadności.

Uznaniowość w wyborze sposobu sprzedaży – źródło problemów

Jednym z najpoważniejszych mankamentów obecnego systemu jest brak jednoznacznych wytycznych dotyczących sposobu sprzedaży składników majątku.

W praktyce syndyk ma do dyspozycji szeroki wachlarz narzędzi:

  • portale ogłoszeniowe,

  • serwisy branżowe,

  • ogłoszenia lokalne,

  • własne kontakty i bazy potencjalnych nabywców.

Każde z tych narzędzi może być skuteczne – ale jednocześnie każde rodzi potencjalne wątpliwości.

Pojawiają się pytania:

  • czy oferta została upubliczniona w wystarczającym zakresie,

  • czy dotarła do odpowiedniego kręgu odbiorców,

  • czy możliwe było uzyskanie wyższej ceny.

W efekcie syndyk znajduje się w sytuacji, w której – niezależnie od podjętej decyzji – musi liczyć się z ryzykiem jej zakwestionowania.

Iluzoryczna kontrola sądu – problem konstrukcyjny

Krótkie terminy przewidziane w przepisach powodują, że kontrola sądu nad sposobem likwidacji majątku ma w wielu przypadkach charakter iluzoryczny.

W praktyce oznacza to, że nawet w sytuacji, w której sposób sprzedaży budziłby obiektywne wątpliwości, reakcja sądu może nastąpić zbyt późno lub w ogóle nie nastąpić.

Nie jest to kwestia organizacji pracy sądów, lecz konstrukcji samego mechanizmu prawnego.

System zakłada istnienie kontroli, ale nie zapewnia narzędzi, które umożliwiałyby jej realne wykonywanie.

Postępowanie z sędzią-komisarzem – formalizm, który nie rozwiązuje problemu

W postępowaniach prowadzonych z udziałem sędziego-komisarza ustawodawca przewidział większy stopień kontroli nad procesem likwidacji majątku. W odróżnieniu od postępowań uproszczonych, syndyk co do zasady zobowiązany jest uzyskać uprzednią zgodę sędziego-komisarza na określony sposób likwidacji składników masy upadłości.

W praktyce oznacza to konieczność przedstawienia proponowanego sposobu sprzedaży oraz oczekiwania na jego zatwierdzenie. Już na tym etapie pojawia się jednak pierwszy, istotny problem – czas trwania tej procedury. Z uwagi na znaczną liczbę spraw prowadzonych w sądach upadłościowych, uzyskanie zgody sędziego-komisarza często wydłuża proces likwidacji, co bezpośrednio przekłada się na tempo całego postępowania i moment zaspokojenia wierzycieli.

Po uzyskaniu zgody stosowane są najczęściej klasyczne mechanizmy sprzedaży, takie jak konkurs ofert, składanie ofert w zamkniętych kopertach czy ich otwieranie przy udziale notariusza. Rozwiązania te mają na celu zwiększenie transparentności oraz ograniczenie ryzyka nadużyć, jednak w praktyce nie eliminują podstawowego problemu, jakim jest brak jednolitego, powszechnie dostępnego systemu publikacji ogłoszeń.

Syndyk nadal musi samodzielnie decydować, gdzie opublikować ogłoszenie, na jakich portalach je zamieścić oraz w jaki sposób dotrzeć do potencjalnych nabywców. W konsekwencji pojawia się dokładnie ten sam problem, który występuje w postępowaniach uproszczonych – uznaniowość w wyborze kanałów komunikacji oraz rozproszenie informacji o sprzedaży.

To z kolei prowadzi do powtarzalnych zarzutów ze strony uczestników postępowania: dlaczego ogłoszenie zostało opublikowane na danym portalu, czy oferta dotarła do wystarczająco szerokiego kręgu odbiorców, czy możliwe było uzyskanie wyższej ceny przy innym sposobie publikacji. Co więcej, nawet przy zachowaniu wszystkich formalnych procedur pojawiają się zarzuty o charakterze całkowicie abstrakcyjnym – jak chociażby kwestionowanie prawidłowości otwierania ofert przez notariusza.

Prowadzi to do jednoznacznego wniosku, że zwiększenie formalizmu nie rozwiązuje problemu, lecz jedynie go maskuje.

Brak centralnego systemu sprzedaży – realne konsekwencje

Sednem problemu nie jest więc brak procedur, lecz brak systemu. Obecny model sprzedaży opiera się na rozproszonych kanałach komunikacji, w których syndycy publikują ogłoszenia w różnych miejscach, często według własnych praktyk i doświadczeń.

W konsekwencji część potencjalnych nabywców w ogóle nie ma dostępu do informacji o sprzedaży, rynek zostaje sztucznie ograniczony, a konkurencja między oferentami jest mniejsza, niż mogłaby być w warunkach pełnej dostępności informacji. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której uzyskiwane ceny mogą być niższe niż potencjalnie możliwe do osiągnięcia.

Nie jest przypadkiem, że powstają prywatne platformy agregujące ogłoszenia syndyków i komorników – jest to wyraźny sygnał, że rynek od dawna odczuwa potrzebę centralizacji tego typu informacji. Problem polega jednak na tym, że funkcję tę powinno pełnić narzędzie publiczne, a nie rozproszone inicjatywy prywatne.

Kierunek zmian – odejście od formalizmu na rzecz systemu

W tym kontekście zasadne jest postawienie pytania, czy obecny model – oparty na każdorazowej zgodzie sędziego-komisarza – rzeczywiście jest najbardziej efektywny i czy nie należałoby go częściowo zracjonalizować.

Możliwe jest bowiem przyjęcie rozwiązania odmiennego, opartego na domniemaniu prawidłowości określonego sposobu likwidacji. W szczególności można rozważyć model, w którym jeżeli składnik majątku został wyceniony przez biegłego, cena odpowiada wartości rynkowej, a opis i oszacowanie nie zostały skutecznie zakwestionowane, to syndyk byłby uprawniony do uruchomienia procedury sprzedaży bez konieczności każdorazowego uzyskiwania zgody sądu.

Takie rozwiązanie nie oznaczałoby braku nadzoru, lecz jego racjonalizację – sąd ingerowałby w sytuacjach problemowych, a nie w każdym, powtarzalnym przypadku.

Moduł sprzedażowy w KRZ – rozwiązanie systemowe

Kluczowym elementem tego modelu powinno być wprowadzenie centralnego modułu sprzedażowego w ramach Krajowego Rejestru Zadłużonych. Wykorzystanie istniejącej infrastruktury państwowej pozwoliłoby na stworzenie jednolitego, transparentnego i powszechnie dostępnego systemu sprzedaży majątku w postępowaniach upadłościowych.

Taki moduł nie tylko uporządkowałby obecny stan rzeczy, ale również wyeliminowałby uznaniowość w zakresie wyboru kanałów publikacji ogłoszeń oraz zapewniłby równy dostęp do informacji wszystkim zainteresowanym uczestnikom rynku.

Sprzedaż „jednym kliknięciem” – automatyzacja postępowania

W proponowanym modelu syndyk, po spełnieniu określonych warunków formalnych, mógłby uruchomić sprzedaż za pośrednictwem KRZ w sposób zautomatyzowany – niejako „jednym kliknięciem”.

System automatycznie generowałby ogłoszenie, określał standardowe warunki sprzedaży (np. termin składania ofert), umożliwiał składanie ofert w sposób bezpieczny i poufny oraz zapewniał jednolite zasady dla wszystkich postępowań. Zasady te byłyby z góry określone – czy to na poziomie przepisów, czy regulaminu systemu – co całkowicie eliminowałoby uznaniowość i konieczność każdorazowej ingerencji sądu.

Takie rozwiązanie nie tylko przyspieszyłoby postępowania, ale również w sposób istotny odciążyłoby sądy, przenosząc ciężar powtarzalnych czynności do systemu informatycznego.

Ochrona syndyka i zwiększenie zaufania do postępowania

Wprowadzenie centralnego systemu sprzedaży miałoby również fundamentalne znaczenie dla ochrony syndyka. Sprzedaż prowadzona za pośrednictwem oficjalnego systemu państwowego mogłaby korzystać z domniemania prawidłowości, co znacząco ograniczyłoby liczbę zarzutów kierowanych wobec syndyka.

Jednocześnie zwiększyłoby to poczucie bezpieczeństwa wszystkich uczestników postępowania – zarówno wierzycieli, jak i upadłych – którzy mieliby pewność, że procedura sprzedaży przebiega według jednolitych, przejrzystych zasad.

Podsumowanie – konieczność zmiany podejścia

Obecny model likwidacji majątku w postępowaniu upadłościowym, nawet w wariancie z udziałem sędziego-komisarza, pozostaje systemem rozproszonym, niejednolitym i podatnym na zarzuty.

Zwiększenie formalizmu nie rozwiązuje problemu, ponieważ jego istotą nie jest brak procedur, lecz brak nowoczesnego, centralnego narzędzia.

Wprowadzenie modułu sprzedażowego w KRZ stanowiłoby realną odpowiedź na te problemy – zwiększając transparentność, efektywność oraz zaufanie do całego systemu.

Dlatego zasadnicze pytanie, jakie należy dziś postawić, brzmi:

dlaczego system, który już istnieje, wciąż nie został uzupełniony o narzędzie, które jest dla jego prawidłowego funkcjonowania oczywiste?

Next
Next

KRZ i metryki bez końca – dlaczego system zamiast pomagać, utrudnia pracę syndyków?